O piątej rano nastawiłem wodę na kawę, słyszę, że już się gotuje, więc idę zestawić czajnik i zalać kawkę, ale pod czajnikiem nic już nie płonie. Dziwne, odpalam jeszcze raz, ale nadal nic. No tak wiedziałem, że kiedyś ten moment nastąpi i butla zostanie opróżniona. Jak mieliśmy przyczepę i ogrzewanie gazowe, to zawsze kończył się w środku nocy, tutaj łaskawca nawet rano kawę jeszcze pozwolił zrobić. Wiedząc, że turystycznej 3 kg butli we Francji nie nabiję, przed wyjazdem zakupiłem końcówki do tankowania LPG. Muszę je odszukać gdzieś w skrzynkach i jutro na jakiejś stacji samoobsługowej spróbuję butle napełnić. Jak usłyszycie w TV o jakimś wybuchu stacji paliw we Francji, to będziemy my 😉
Dziś na śniadanie polskie śledzie w sosie pomidorowym, bo naszła nas ochota na jakieś rybki z puszki, więc sięgnęliśmy do kurczących się zapasów z Polski.
Ruszamy na podbój pierwszego zamku. Château de la Bussiere, jego główne budynki powstały pomiędzy końcem XVI a początkiem XVII wieku za panowania rodziny du Tillet. Z architektonicznego punktu widzenia Château de la Bussière ma główne cechy tzw. stylu „filipińskiego”, odpowiadającego panowaniu Filipa-Auguste’a. Ten sposób budowania przetrwał do XIV wieku. Jest udostępniony do zwiedzania od 1962 roku i mieści ważną kolekcję obiektów wędkarstwa słodkowodnego. Nie jesteśmy wędkarzami więc darowaliśmy sobie oglądanie kolekcji.



Château du Moulin aux Lièvres to wspaniały XIX-wieczny budynek z odsłoniętymi cegłami i drewnianymi belkami, położony w wiosce Choux, około dziesięciu kilometrów od Gien. Popadająca w ruinę rezydencja, przez niektórych uważana za nawiedzoną, była idealnym miejscem dla tych, którzy chcą się przestraszyć. Zbyt długo opuszczony, otwarty na cztery wiatry, stał się ulubionym punktem dla miłośników urbexu i łowców duchów. Nie załapaliśmy się na to, gdyż trzy lata temu znalazł właścicieli i pilnują go dwa ogromne psy, którym woleliśmy nie wchodzić w drogę.

Wspomniane wyżej Gien, było naszym następnym celem. Znaleźliśmy fajne miejsce na biwak z widokiem na zabytkowy most, zamek i stare kamieniczki miasta.

Małe piwko i idziemy zwiedzać Gien. Gien jest znane na całym świecie ze swoich wyrobów ceramicznych, które od 200 lat są symbolem francuskiego know-how. To tutaj znajduje się także pierwszy zamek nad Loarą na biegu rzeki królewskiej odcinek ten wpisany jest na listę UNESCO. Zbudowany pod koniec XV wieku, góruje nad miastem wysokimi ceglanymi murami.








Vieux pont de Gien, czyli stary most w Gien Most Gien. Składa się z 12 przęseł różnej wielkości, wspartych na 11 bardzo mocnych filarach i dwóch przyczółkach końcowych. Ma monumentalny wygląd, jest zbudowany z ciosanych kamieni. Ma całkowitą długość pomiędzy przyczółkami 282,16 m. Obecny most pochodzi z 1734 roku, w 1940 częściowo wysadzony przez Francuzów by opóźnić armię niemiecką, a w 1944 częściowo uszkodzony przez wycofujących się Niemców. Dziś jest jedną z wizytówek miasta.




Église Sainte-Jeanne-d’Arc de Gien. Kościół św. Joanny d’Arc jest ostatnią budowlą wzniesioną w tym samym miejscu od końca średniowiecza. Wykonany jest z ciosanego kamienia, cegły i łupka. Łącząc tradycję i nowoczesność, kościół w Gien jest całkowicie charakterystyczny dla pierwszej przebudowy, opartej na chęci odbudowy, jeśli nie identycznej, z największym szacunkiem dla regionalnej tradycji architektonicznej. Bombardowaniom w czerwcu 1940 r. oparła się jedynie dzwonnica. W latach 50. XX w. kościół odbudowano z czerwonej cegły, tak aby harmonizował z sąsiednim zamkiem.










Château Gien. Obecny zamek został zbudowany w 1482 roku, w okresie pierwszego renesansu francuskiego, dla Anny Francuskiej i Piotra II de Beaujeu, na bazie średniowiecznej twierdzy. Przebywali tu Franciszek I, Katarzyna Medycejska, Karol IX, a nawet Ludwik XIV i jego dwór. Został zakupiony w XIX wieku przez departament Loiret z przeznaczeniem na siedzibę podprefektury, sądu i więzienia. Od 1952 roku mieści w sobie muzeum łowiectwa.





Tuż za miastem jest jeszcze jeden ciekawy i zabytkowy most, a właściwie wiadukt – Viaduc ferroviaire de Gien. Wiadukt o łącznej długości 1832,20 m powstał w latach 1888-1893. Składa się z trzech części: murowanego wiaduktu na lewym brzegu z prześwitem 1198,20 m, mostu kratowego przecinającego Loarę o długości 361 m oraz murowanego wiaduktu na prawy brzeg z prześwitem 273 metrów. W momencie powstania obiekt ten był jedną z trzech najdłuższych konstrukcji na świecie.



Początkowo mieliśmy zamiar zostać w Gien na nocleg, ale miasto okazało się niezbyt duże i dosyć wcześniej skończyliśmy jego zwiedzanie. Postanowiliśmy się więc przebazować do Sully-Sur-Loire. Jest tu piękny zamek o tej samej nazwie, który już zaczęliśmy oglądać, ale zaczęło padać, więc przełożyliśmy zamek i miasto na jutro. Więc zaprezentuję go dokładniej w jutrzejszej relacji.

Na biwak wbiliśmy na darmowy plac dla kamperów w miasteczku na błoniach nad Loarą. Zjedliśmy obiad, pogoda się wyklarowała i w sumie moglibyśmy iść jeszcze zwiedzać miasto. Tylko Parchatka poszła na dłuższy spacer, więc nie mogliśmy za bardzo już się gdziekolwiek ruszyć.


Mamy też nowe zwierzątko w kamperze, ubarwione jak zimorodek. Ze względu na ładne barwy pozwoliliśmy mu zostać i kontynuować z nami podróż.

To w sumie już odpoczywamy, bardziej Kasia, bo wszystko wczoraj zrobiła. Wyszywa, słucha audiobooków i podgląda sąsiadów co jedzą i sprawdza w necie co to jest 😉
Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
