Po czołgowemu

Kasia jeszcze smacznie spała, a ja zabrałem się w końcu za skręcanie łóżka wypadało by się już wprowadzić do domu, bo śpimy nadal w kamperze. Myślałem, że to będzie chwila, ale zeszło się z tym pół dnia, fakt, że w między czasie pojechaliśmy na zakupy, potem a to kurier, a to coś innego, ale udało się.

Przyszły też nowe przesyłki, 120 litrowe kosze do segregacji śmieci na pole campingowe i geokrata parkingowa pod banię. Muszę na dniach ją rozłożyć i przygotować miejsce, bo za jakiś tydzień przyjedzie bania.

Po południu udało mi się skończyć drugi witacz i teraz z każdej strony z drogi, widać nazwę naszego siedliska.

Pod wieczór zabrałem się za wytyczanie parcel, będą duże 8×10 metrów. Część parceli będzie osłonięta panelami ogrodowymi, by goście mieli trochę intymności. Do tego zostaną obsadzone malinami. W sumie będzie 6 takich parcel, a reszta terenu będzie do swobodnego biwakowania. Są ludzie co lubią mieć wytyczoną swoja parcelę, a są i tacy, którzy nie lubią takich miejsc. Każdy będzie miał więc to, co lubi.

Pod wieczór wpadł sąsiad z traktorem rozpizgać gołębnik. Zrobił to po czołgowemu i dosyć efektownie to wyglądało, będę miał co jutro sprzątać 😉

Jutro odbierają duże gabaryty, więc przy okazji wywiózł mi starą wersalkę na drogę, bo jeszcze nie zdążyłem ją tam dotaszczyć.

No i przed nami pierwsza noc w nowym domu. Łóżko pościelone, koty pierwszy raz w życiu widzą pościel, bo w kamperze spaliśmy pod śpiworami 😉 Atena nas ubiegła i pierwsza sparawdziła nowe łoże.

Jadąc dziś do Włodawy, widzieliśmy coraz więcej osób przy drodze z grzybami, więc jutro rano chyba zrobimy sobie spacerek do lasu, koło domu, tak kontrolnie 🙂

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.