Rano udaliśmy się w kierunku Transfăgărășan, oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że w tym czasie trasa jest nieprzejezdna, ale zrobiliśmy sobie chociaż wycieczkę do dolnej stacji kolejki.



Na północnej stronie Fogaraszy odwiedziliśmy jeszcze Opactwo Cystersów w Cârţa. Zakonnicy przywędrowali tu już w 1223 roku, a ich klasztor stał się jednym z najważniejszych ośrodków w Europie południowo-wschodniej. Funkcjonując według swojej reguły – „módl się i pracuj” zakon przyczynił się do poprawy rozwoju gospodarczego w regionie, udoskonalając różne dziedziny rolnictwa i rzemiosła. Chociaż cysterskie klasztory budowano głównie w stylu romańskim, to w Cârţa sięgnęli oni po wiele nowinek ze wczesnego gotyku. Zakonnicy nie mieli tutaj łatwego życia, po wielokrotnych napadach tatarsko-tureckich opactwo popadło w ruinę i w 1474 roku Cystersi opuścili to miejsce. Opuszczone zabudowania popadały w coraz większą ruinę, dopiero w czasach współczesnych znalazły nowego gospodarza w postaci ewangelików.



Następnie dołem przejechaliśmy na południowe stoki Fogaraszy i ruszyliśmy od południa trasą Transfogaraską. Dojechaliśmy do zapory i jeziora Vidraru, bo dalej nie było sensu jechać, a kończył się nam już wiosenny krótki dzień. Weszliśmy na zaporę, na punkt widokowy powyżej i dokarmiliśmy bezdomne psy.
Jezioro Vidraru jest pięknie położonym w Górach Fogaraskich sztucznym zbiornikiem, który zbiera wody dwóch głównych rzek – Capra i Buda oraz licznych dopływów. Kubatura zbiornika to 465 milionów metrów sześciennych wody. Lustro wody znajduje się średnio na wysokości 830 m. n.p.m. i ma powierzchnię 893 hektarów. W najdłuższym miejscu jezioro ma 10,3 km, w najszerszym 2,2 km a jego maksymalna głębokość wynosi 155 m. Wodę spiętrza potężna betonowa zapora. Jej budowę rozpoczęto w 1960 roku a zakończono w 1965r. W chwili jej ukończenia budowla pod względem wielkości zajmowała 5 miejsce w Europie i 9 na świecie, obecnie 8 i 20-ste. Trudne warunki na terenie budowy i niedostępny teren sprawiły, że budowla pochłonęła wiele ofiar, według niektórych źródeł było to nawet 40 osób. W pobliskich skałach wykuto 42 km podziemnych korytarzy, które doprowadzają wodę do położonej pod ziemią hydroelektrowni o mocy 220 MW. Urobek wydobyty przy tych pracach miał objętość 1 768 000 metrów sześciennych skruszonych skał. Budowla wśród specjalistów inżynierii zyskała miano klejnotu. Zakrzywiona zapora osiąga wysokość 166,6 metrów, zaś długość korony, po której poprowadzono drogę DN7C wynosi 307 metrów.










Na biwak udaliśmy się pod zamek Poienari, czyli słynny Zamek Drakuli. Biwakowałem już tam wcześniej, więc wiedziałem, że z opałem tam krucho, więc po drodze zabezpieczyliśmy sobie ognisko. O tej porze roku nie ma tu żywej duszy, nie licząc niedźwiedzi 😉 Dlatego ognisko jest przydatne, choćby w celu odstraszenia natrętnych miśków 😉




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
