Rano naszym pierwszym celem było miasto Berat. Kiedy tu byłem ostatni, był taki upał, że przeszliśmy się tylko główną ulicą, wypiliśmy zimne piwo w klimatyzowanym barze, popatrzeliśmy na kaskadowo połozone miasto i uciekliśmy gdzieś nad wodę. Tym razem pogoda jest bardziej łaskawa i pomimo słońca, da się zwiedzać. Zaczynamy więc od góry, od ruin tutejszego zamku.
Zamek w Beracie (alb. Kalaja e Beratit) to jedno z najcenniejszych i najbardziej malowniczych miejsc w Albanii, wpisane na listę UNESCO jako część historycznego centrum Beratu. To wyjątkowa twierdza, ponieważ wciąż jest zamieszkana – w obrębie murów żyje kilka setek osób, a spacerując po warowni, przechodzi się pomiędzy tradycyjnymi białymi domami, sklepikami i małymi pensjonatami. Początki osady sięgają IV w. p.n.e., kiedy istniała tu iliryjska twierdza; później zamek rozbudowywali Rzymianie, Bizantyjczycy i Osmanowie. Widoczna tu jest mozaika wpływów – mury obronne i baszty z czasów bizantyjskich, ślady architektury rzymskiej, osmańskie domy i brukowane uliczki. Okalają go masywne mury obronne i liczne baszty, z których roztacza się widok na dolinę. W murach znajdziemy kościół św. Marii (Kisha e Shën Mërisë) – w jego wnętrzu mieści się słynne Muzeum Onufrego, z ikonami jednego z najwybitniejszych albańskich ikonopisarzy. Ruiny bizantyjskich kościołów i fragmenty rzymskich konstrukcji.
































Schodzimy teraz do dolnego miasta, czyli miasta tysiąca okien. erat w Albanii jest znany jako „miasto tysiąca okien” ze względu na charakterystyczną architekturę osmańskich domów ze stromymi dachami, które wspinają się po zboczu wzgórza, z oknami wyglądającymi, jakby były ułożone jeden na drugim. Chociaż w przeszłości nazywano je „miastem okien nad oknami”, popularniejsza nazwa „miasto tysiąca okien” przyjęła się w kulturze masowej. Rzeka Osum dzieli Berat na dwie główne dzielnice: Mangalem i Gorica, które są połączone kamiennymi mostami. Dzielnica Mangalem znajduje się u podnóża zamku i jest znana z bardzo charakterystycznej architektury, która dała miastu przydomek. Dzielnica Gorica położona po drugiej stronie rzeki, jest spokojniejsza i historycznie zamieszkana głównie przez chrześcijan.




















Dzień zleciał niewiadomo kiedy, trzeba jeszcze znaleźć miejsce na biwak. Jedziemy do Kanionu Osumit. Tutaj znajdujemy polankę nad jego skrajem i zakładamy obóz. Wieczorem trochę popaduje, więc nie ma ogniska i każdy się chowa w swoich domkach na kółkach.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
