Wczoraj byliśmy zaskoczeni, że na dzikim campingu pełnym Rumunów jest tak cicho i spokojnie. Ale jak mówi przysłowie, nie chwal dnia przed zachodem słońca, tak zaraz po zachodzie towarzystwo się uaktywniło jak komary w Delcie Dunaju. Z każdego obozowiska zaczęła napieprz…ć muzyka kozojebców i tak do drugiej w nocy. Potem jeszcze imprezy i drące się po nocy dzieciaki, a od piątej rano zaczęli zjeżdżać się wędkarze i nie najciszej wodowali łodzie. Nie bardzo się wyspaliśmy tej nocy i chyba już będziemy unikać jak ognia takich miejsc.


Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy wzdłuż masywu Ceahlău. Trochę mnie kusiło iść na górę, bo ostatni raz na szczycie byłem w 2009 roku, ale dosyć szybko słońce i gorąco odwiodły mnie od tego pomysłu, Kasia też nie protestowała. Pierwszy przystanek zrobiliśmy przy ruinach Palatul Cnejilor. To ruiny dawnej rezydencji bojarów w Rumunii, położone w pobliżu miejscowości Ceahlău, w okręgu Neamț, u podnóża masywu górskiego Ceahlău. Budowla powstała w XVII wieku i była początkowo klasztorem, który z czasem został rozbudowany i przekształcony w pałac obronny. Pałac należał do możnego rodu Cantacuzino, a nazwa „Cnejilor” odnosi się do tytułu „cneaz” (książę, wódz lokalny). Miejsce to owiane jest legendami i opowieściami o dawnych bojarskich intrygach, ucztach i walkach o władzę. Choć dziś zachowały się jedynie ruiny, wciąż można dostrzec fragmenty murów, bram i fundamentów, które przypominają o dawnej świetności tego miejsca. W centrum ruin wybudowano współczesną cerkiew.
















W Durău odwiedziliśmy tutejszy monastyr. Mănăstirea Durău to prawosławny klasztor położony w Rumunii, w regionie Mołdawii, u podnóża masywu Ceahlău. Klasztor został założony w XVII wieku (pierwsze wzmianki pochodzą z około 1779 roku), choć na jego miejscu istniała prawdopodobnie starsza pustelnia zbudowana przez mnichów uciekających z innych regionów. Obecna cerkiew klasztorna została wzniesiona w latach 1830–1835 z kamienia i cegły. Charakteryzuje się specyficznym stylem architektonicznym łączącym elementy bizantyjskie z wpływami lokalnymi. Jednym z najważniejszych elementów klasztoru jest jego wyjątkowa polichromia. W latach 1935–1937 wnętrze świątyni zostało ozdobione freskami autorstwa słynnego rumuńskiego malarza Nicolae Tonitzy oraz jego uczniów z Akademii Sztuk Pięknych w Jassach. Malowidła te wyróżniają się oryginalnym stylem, łączącym klasyczną ikonografię prawosławną z nowoczesnym podejściem artystycznym.








Kilkanaście kilometrów dalej bardzo fajny punkt widokowy na Jezioro Bicaz i pasma Karpat Wschodnich. To też fajne miejsce na biwak, ale to niedziela i wakacje, co za tym idzie przewalały się tu tłumy, a każdy przejeżdżający samochód robił tu foto stop. Po wczorajszych doświadczeniach poszukamy jednak bardziej ustronnego i bezludnego miejsca.








Mieliśmy dziś w planach zaliczyć jeszcze miasto Piatra Neamț, ale przy zaporze Jeziora Bicaz trafiła się fajna miejscówka. To teren po dawnym campingu. Trochę przeraża ogromna zapora nad nami, ale może do jutra nie pęknie 😉 To jedna z największych i najbardziej imponujących zapór wodnych w Rumunii. Jej budowę rozpoczęto w 1950 roku, a zakończono w 1960 roku. Jest to zapora typu betonowego grawitacyjnego, mająca około 127 metrów wysokości i około 435 metrów długości.










Miejsce okazało się odludne, bo nikt tu przez cały dzień nie zawitał. Wbiliśmy tu zaraz po południu więc trochę odpoczęliśmy. Jutro będzie większa energia do zwiedzania miasta, a i może pranie uda się zrobić. Dziś kulinarnie wróciliśmy do Hiszpanii i na obiad była tortija, ale taka z Lidla i daleko jej do tych, które jedliśmy na półwyspie iberyjskim.








Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
