Dzień 455 – Grecka wigilia w Termopilach

Można powiedzieć, że powoli szykujemy się wigilii. Stwierdziliśmy, że nie będziemy robić jakiejś uroczystej kolacji, bo jesteśmy tylko we dwoje, więc ile zjemy? Potrawy wigilijne będą, oczywiście takie, na jakie greckie produkty pozwalają i będziemy sobie je podjadać, jak na najdzie chęć. Mamy już śledzie w oleju, więc one wjechały na wigilijne śniadanie.

Nie wiem skąd koty się dowiedziały, że od tego roku wigilia jest wolna, ale dzień spędzają jak by to wyczuły 😉

Po śniadaniu kawka i deserek. Kupiliśmy jakieś greckie pierniki w czekoladzie, okazały się z dodatkiem wiórków kokosowych, ale nawet fajnie smakowały. Potem wigilijna poranna kąpiel.

Teraz koty mają wychodne 😉

Kasia w tym czasie szykuje farsz na krokiety z kapustą i grzybami. Kapustę kiszoną dopadliśmy w polskim sklepie, a grzyby suszone mamy z tegorocznych zbiorów w Polsce.

Ale krokiety dopiero na drugi dzień świąt, za to zapachy takie, że odezwał się głód. Pora więc na greckiego karpia, czyli na patelni ląduje dorada.

Po jedzonku szybka sjesta, bo czekamy na znajomych, którzy mają do nas dojechać wieczorkiem. Dosyć szybko się zjawiają. No więc zabieramy winko, piwko i idziemy spędzić wigilijny wieczór w termalnej wodzie. Mamy Prosecco, którego korek służy potem dzieciakom do zabawy w wodzie, Ania z Marcinem przywieźli też fajne wino z Melnika w Bułgarii. Grzaliśmy się w wodzie prawie trzy godziny. Wcześniej mieliśmy w planach po kąpieli, posiedzieć jeszcze przy jakimś jedzonku, ale chyba nas ta woda wykończyła. Poszliśmy Jeszcze do Ani i Marcina na małe winko, a potem siusiu i spać.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.