Dzień 87 – Zośka na pokładzie

Dziś głównym celem było odebranie Zosi z lotniska w Lizbonie. Mieliśmy sporo czasu, więc rano trochę popracowaliśmy i po południu ruszyliśmy do Lizbony. Czekając na samolot, Kasia zrobiła obiad i czekaliśmy na przylot.

W końcu samolot wylądował, podjechaliśmy pod terminal, Zośka wskoczyła do kampera i udaliśmy się nad ocean. Zajechaliśmy już po zmroku, więc jakiś spacerek dopiero jutro. Teraz cieszymy się sobą, bo się długo nie widzieliśmy.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.