Rano jak tylko wybiła godzina wsparcia Asus Polska zadzwoniłem do serwisanta. Potwierdził moją diagnozę, że dysk żyje i wysypał się Windows. W pierwszej kolejności zalecił zrobienie dysku ratunkowego. Ale rano już się nie chciałem w to bawić, więc zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy dale zwiedzać.
Pierwszym miejscem była Église Saint-Blaise-et-Saint-Véran w Saint-Vérain. Ten wiejski kościół pochodzi z XII wieku. Znajduje się w nim najstarszy w departamencie witraż z XIII wieku. Warto też zwrócić uwagę na romański ganek.









W Bitry zatrzymaliśmy się jeszcze przy jednym starym kościele Église Sainte-Foy, ten jednak okazał się zamknięty, więc świątynię obejrzeliśmy tylko z zewnątrz. Kościół pochodzi z pierwszej połowy XVI wieku. To ciekawy przykład późnego gotyku, który otwiera się na zachód portalem w stylu renesansowym.




Od pewnego czasu zwiedzamy tylko zamki i kościoły, więc się ucieszyliśmy, gdy na naszej drodze stanął wiatrak. Le moulin Blot jest jedynym ocalałym z 5 wiatraków, które istniały w 1860 r. na terenie gminy. Młyn pochodzi z pierwszej dekady XIX wieku i funkcjonował do 1914 roku. W tym czasie młyn był wyposażony w skrzydła prętowe i 2 pary kamieni młyńskich.






Czasami bywa tak, a we Francji dosyć często, że zamek jest własnością prywatną. Pół biedy jak go chociaż widać z drogi, czy jakiegoś wzgórza, ale gorzej jak go wcale nie widać, a się go chce bardzo zobaczyć. Wtedy trzeba rżnąć głupa, szybko robić zdjęcia zanim cię pogonią, jak się orientują, że nie rozumiesz po francusku, to nawet tak bardzo nie krzyczą. Château de Réveillon należał właśnie do takich zamków i zanim nas pogonili, to dwa zdjęcia udało się zrobić 😉 Zbudowany na początku XVII w. jako rezydencja wiejska, był regularnie przebudowywany, według upodobań kolejnych właścicieli. Obecnie wyróżnia się stylem renesansowym. Jego ogólny plan w kształcie litery U otwiera się na brukowany dziedziniec. Na terenie zamku znajdują się rozległe ogrody francuskie i zabytkowe budynki gospodarcze.


Château de Flassy wzniósł Nicolas de Chégoin w 1843 r. Skrzydła dobudowano w 1913 r. Zamek ten był własnością Regionu Burgundii, który założył tam placówkę edukacyjną o charakterze społecznym, kupił go w 2006 roku artysta o międzynarodowej sławie. Obecnie sprawia wrażenie opuszczonego.


Château Des Barres został zbudowany w 1777 r., zanim został przebudowany przez Claude-Étienne Chaillou des Barres wlatach 1784–1857, zięcia księcia Cadore, ministra spraw wewnętrznych Napoleona, prefekta Ardèche w 1810 r., a następnie la Creuse w 1815, założyciel i pierwszy prezes Towarzystwa Nauk Historycznych i Przyrodniczych Yonne od 1847 do 1858. Wraz ze swoim zięciem, baronem du Havelt, przekształcił zamek. W ten sposób zbudowano skrzydło łączące wieżę z zamkiem. W tym też czasie zbudowano kaplicę pogrzebową z niezwykłymi dekoracjami w stylu trompe-l’oeil. Park, zaprojektowany po raz pierwszy podczas restauracji przez Louisa-Martina Berthaulta (1770-1823), został przebudowany przez Achille Duchène (1905) w duchu ogrodów francuskich, stanowi niezwykły spacer w duchu Lenôtre.





Na koniec zostawiliśmy sobie najlepsze, miasteczko Druyes-les-Belles-Fontaines. Druyes zbudowane jest u podnóża klifów, u stóp których płynie rzeka La Druyes. Szczyt zajmuje średniowieczny zamek w ruinie, którego zadaniem było monitorowanie doliny, miejsca przejścia w kierunku Yonne od niepamiętnych czasów, oraz zarabianie na przeprawie przez rzekę, którą najpierw realizowano brodem, a potem mostem. Wieś bogata jest w zabytki: zamek, kościół i łaźnię oraz ogromny wiadukt. W Druyes urodzili się dwaj wybitni ludzie: Jean-Roch Coignet, który 18 czerwca 1804 roku otrzymał pierwszy krzyż Legii Honorowej z rąk 1. Konsula Bonaparte, oraz Jean Bertin, inżynier, który był wynalazcą zawieszenia na poduszce powietrznej.
Viaduc de Druyes-les-Belles-Fontaines prace nad nim rozpoczęły się w 1880 r. , a zakończyły w 1883 r . Pierwszy pociąg na linii Triguères – Surgy przejechał przez wiadukt 17 kwietnia 1884 roku, a ostatni w marcu 1942 r. W 1943 r. odcinek torów pomiędzy Fontenoy a Surgią został rozebrany przez Niemców. Budowla zbudowana z kamienia, mierzy 182,57 m i składa się z dwunastu przęseł po 12 m każde. Maksymalna wysokość wiaduktu wynosi 35 m.



Église Saint-Romain de Druyes-les-Belles-Fontaines. XII-wieczny kościół, znany jako miejsce, w którym św. Rzymian założył klasztor w VI wieku, jest jednym z najczystszych przykładów sztuki romańskiej w okolicy. Kościół o skromnych gabarytach jest doskonale wyważony i składa się z trójprzęsłowej nawy z nawami bocznymi, niewystającego transeptu i absydy flankowanej apsydiolami wychodzącymi bezpośrednio na transept. Nawa główna, pozbawiona bezpośredniego oświetlenia, ze ostrołukowym sklepieniem kolebkowym, sprawia wrażenie inspirowanej stylem kluniackim, co jest rzadkością w tej części Burgundii. Nad pięknym widokiem z absydy dominuje piękna dzwonnica z dwoma przęsłami. Harmonię zespołu romańskiego podkreśla piękna rzeźbiona dekoracja. Portal zachodni, otwierający się na korpus frontowy z rzeźbionymi modyfikacjami, jest perełką ze swoimi kapitelami ze zwierzętami i przeplataniem, rzeźbionymi głowami i bogato zdobionymi łukami. Interesujące są także kapitele nawy i filary skrzyżowania, z ich listowiem i alegorycznymi zwierzętami.












Zbudowany około 1170 roku przez hrabiów Nevers Château-Fort de Druyes to prototyp szeregu zamków zbudowanych pod koniec panowania Filipa Augusta, budowla ta na planie kwadratu, bez wieży, miała majestatyczną siedzibę opartą o południową kurtynę i obejmowała wspaniałe pomieszczenia z dekoracją otworów i zestawionymi arkadami romańskimi. Jego imponujące pozostałości dominują w dolnym mieście zbudowanym wokół źródeł Druyes. Zamek otaczały mury i wieże, a także imponująca poterna, która broniła głównego wejścia.







Bardzo ciekawe jest też podzamcze. Wchodzimy tu przez średniowieczną bramę i przenosimy się w czasie. Stara kamienna wiejska zabudowa zrobiła na nas wrażenie. Domki poprzyklejane jeden do drugiego lub murów zamkowych. Gdyby usunąć stąd samochody i nie które elementy, wioseczka mogła by być planem filmów opowiadających o średniowieczu.










Pod murami podzamcza gmina utworzyła fajny, darmowy parking dla kamperów, więc grzechem byłoby nie zostać tu na noc. Posiedzieliśmy trochę na słonku, zrobiliśmy pizzę alzacką. Nawet tyle o ile udało się nam porozmawiać z Holendrami, którzy stanęli obok nas. Powiedzieli nam o fajnej imprezie średniowiecznej, która będzie w weekend w Sully-sur-Loire, czyli całkiem niedaleko i może się skusimy.










Wieczorkiem przyszła pora na walkę o odzyskanie komputera. Dysk ratunkowy zadziałał, ale nie udało się odzyskać starego systemu. No trudno, trzeba zainstalować Windowsa od nowa. Stracę trochę danych, ale będę miał szybki komputer do pracy przynajmniej. Może w Polsce jakiś dobry informatyk by coś uratował, ale trudno. Zadowolony patrzę jak się instaluje system, do momentu kiedy nie doszedł do okna, logowania Microsoftu i potrzebował do tego połączenie internetowe, które nie działało. Z pendraiwa próbowałem wgrać sterowniki karty sieciowej ale nic nie dało. Wqr… położyłem się spać a dalszą walkę zostawiłem na poranek. (zdradzę tylko, że rano się udało reanimować komputer, ale o tym w kolejnym odcinku)


Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
