Zimno, nie to żart, bo dziś była letnia pogoda, 22 stopnie w cieniu, nawet teraz o 20:30 czasu portugalskiego na zewnątrz 14,5 stopnia. A Cuba, no trafiła się na trasie, więc czemu nie skorzystać 😉

Ale od poczatku. Rano podjechaliśmy zobaczyć zaporę Alqueva, czyli tą koło której biwakowaliśmy. Jezioro jak i zaporę opisałem wczoraj, więc dziś ograniczę się do zdjęć. Napiszę tylko, że robi wrażenie. Dzisiaj też z bliska zobaczyliśmy pływającą fermę fotowoltaiczną.

































Następnie udaliśmy się na zwiedzanie miasteczka Portel. Portel to portugalska gmina w dystrykcie Évora, w regionie Alentejo. Miasto Portel zostało założone w 1261 roku. Prawa miejskie uzyskało już w 1262 roku. Zamek Portel jest to bez wątpienia najważniejszy zabytek, który warto zobaczyć w mieście. Architektem, który zaprojektował tę budowlę w XIII wieku, był João Peres de Aboim, który uzyskał wcześniejszą zgodę króla Alfonsa III.




























Natomiast w miasteczku Vidigueira, z zamku zachowała się jedynie ruina wieży. Pierwszym beneficjentem Vidigueiry i jej zamku był Mestre Tomé, skarbnik katedry w Bradze za panowania D. Alfonsa III, który włączył tę królewską darowiznę do strategii ponownego zaludnienia regionu w XIII wieku.











Za miastem znajduje się Villa Romana de São Cucufate. To IV wieczne pozostałości starożytnej rzymskiej willi z nietypowymi dwupiętrowymi budynkami. Odkryto ją przypadkowo podczas wykopalisk. Niestety teren był zamknięty, więc kilka pstryków z za płotu.



Na biwak pojechaliśmy nad niewielki zbiornik Albuferia do Piaso. Położony jest koło lotniska wojskowego Base aérea 11. Więc mogliśmy podziwiać co jakiś lądujące maszyny wojskowe.


















Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
