Rafting na siedlisku

Rano zapakowaliśmy się Paskudka i pojechaliśmy na targ do Urszulina. Znowu kupiłem trochę krzaczków. Borówkę, jerzyne, smerfojagody, dereń i aronie.

Piękna pogoda, więc zasiedliśmy sobie na słonku, a ja w międzyczasie sadziłem krzewy i rozpalałem balie.

Konrad lubi zrobić jakieś jaja, w Grecji wystylizowany na kelnera donosił dziewczyną napitki do morza, więc i dziś nie trzeba było długo czekać na jakiś śmieszny pomysł. Okazało się, że na wyjazd do włoch zakupili kajak. No to tak nie przetestowany zabiorą, e ale w basenie, to jeszcze nie pływałeś, co? Nie dasz rady. Ja nie dam rady! przytrzymaj mi piwo 😉

Po testach kajaka szaszłyki z grilla i czas na balie, bo się nagrzała. Basen dziś miał powodzenie, bo rozgrzanie balią można było schłodzić w zimnym basenie, potem znowu do gorącej wody. Fajne uczucie naprawdę.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.