Kierunek Francja dzień 69 – Czy można się cieszyć ze straty 200€ ? Można

Czy można się cieszyć ze straty 200€? Można, jak się miało stracić 500€ i nagle się okazuje, że 300€ zostanie w kieszeni 😉 O 10 rano przyjechał do nas mechanik z wczorajszego warsztatu. Przekręcił kluczyk i stwierdził, że według niego to akumulator. Mówię kurde, przecież wczoraj próbowałem uruchomić za pomocą kabli rozruchowych i nic, no i przestał działać tak nagle. Na wskaźniku 12,5v. Wyciągnął buster z bagażnika, podpiął pod akumulator i nic, ale podpiął bezpośrednio pod kable pod maską i auto odpaliło bez problemu. No jednak to akumulator, jakieś pewnie zwarcie wewnątrz, może padła jakaś cela, napięcie pokazywało normalne, ale nie dawało normalnego prądu. Kazał nam jechać do warsztatu, bo ma na stanie akumulatory, już nie protestowałem, bo akumulator to już pewnie bym poszukał może i tańszy, ale za fatygę też mu się jakiś zarobek należał. Sprawdził mi jeszcze, czy jest na pewno ładowanie z alternatora, na szczęście było. Zapakowaliśmy nowy akumulator, autko zagrało i mogliśmy kontynuować podróż.

Po wczorajszym stresującym dniu i dzisiejszym poranku, postanowiliśmy podładować akumulatory na tutejszych plażach. Tym bardziej, że w końcu wyszło słońce i trafiliśmy na przypływ. Najpierw zajechaliśmy na Plage du Chateau.

Potem ruszyliśmy do miasta Cancale. Tuż przed nim i portem, na punkcie widokowym trafiła się fajna miejscówka na kamper. Było to tylko M3, czyli miejsce na trzy kampery. Jeden już stał, więc było jeszcze miejsce. Nie musieliśmy się długo przekonywać nawzajem, by tu zostać. Szybko pojechaliśmy do pobliskiego marketu uzupełnić prowiant i biegusiem z powrotem. Uf jeszcze nikt nie zajął miejsca. Ustawiliśmy się, a dosłownie za nami w ostatnie wolne miejsce wbiła się para z Wielkiej Brytanii.

Do portu mieliśmy rzut beretem, więc od razu udaliśmy się na spacer. Promenada pełna restauracji i sklepików z pamiątkami, a przy latarni morskiej stoiska degustacyjne z ostrygami. Taca z miksem różnych skorupiaków 8€. Obok stary citroen serwujący wino na kieliszki, bajka.

Wróciliśmy do kampera, obiadek lenistwo, ale i trochę pracy.

Powoli zaczął się też odpływ, będąc w jednym miejscu, z tym samym widokiem, mogę pokazać różnicę na zdjęciach.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.